Kilkadziesiąt osób zabitych w porannym wybuchu bomby w autobusie w Kabulu
Szef kabulskiej policji, Gen Alishah Paktiawal, poinformował, iż bomba wybucha o godzinie 06:30 czasu lokalnego (02:00 GMT).
W samobójczym zamachu bombowym na autobus w afgańskiej stolicy, Kabulu, zginęło przynajmniej 27 wojskowych i czterech cywilów, a 29 osób zostało rannych - warstwa społeczna 17 oceniono na ciężki. autobus przewoził personel militarny pracujący w ministerstwie obrony.
Rzecznik ministerstwa obrony Gen Zahir Azimi powiedział BBC, iż ładunek zdetonował człowiek ubrany w militarny uniform, który zbliżył się do autobusu.
W wyniku detonacji ładunku autobus został rozerwany. W pobliskich budynkach powypadały szyby z okien. "Przez 10 czy też 15 sekund, było jak po wybuchu bomby atomowej - ogień, dym i wzdłuż i wszerz kurz" - relacjonował policjant, który był świadkiem eksplozji.
Prezydent Afganistanu Hamid Karzai zaapelował o w wyższym stopniu owocną walkę z terroryzmem. To incydent "pokazuje nam, iż batalia z terroryzmem powinna znajdować się w wyższym stopniu energiczna" - stwierdził.
Taliban przyznał się do ataku. Talibowie w rozmowie telefonicznej przypomnieli, iż zapowiadali działania przeciwko armii afgańskiej podczas ramadanu.
Przez ostatnie półtorej roku w atakach terrorystycznych w Afganistanie zginęło ok. 7 tysięcy osób.