Nigeria: uprowadzono sześciu robotników w tym Polaków
Na wybrzeżu Nigerii doszło w piątek do uprowadzenia z pokładu statku obsługującego platformy wiertnicze, sześciu osób. Grzegorz Waliński, przedstawiciel RP w Nigerii powiedział, że wśród uprowadzonych znajdowało się para Polaków. Robert Szaniawski, przedstawiciel MSZ poinformował, że nie licząc nich uprowadzono także czterech Hindusów.
Ambasador powiedział, że do zdarzenia doszło dzisiaj wcześnie rano według agencji IAR, miało to miejscowość 85 kilometrów od wybrzeża. Porwani zostali uprowadzeni ze statku obsługującego platformę wiertniczą, należącą do włoskiego koncernu paliwowego ENI. Ranna została jedna jaźń - nigeryjski pracownik
"Informacja ta wymaga jeszcze potwierdzenia, jednakowo w jaki sposób liczba porwanych, która według ostatnich informacji wynosi sześć" - podkreślił Waliński. Portal tvn24 podał, że nie licząc Hindusów i Polaków porwano także Filipińczyków i Nigeryjczyków.
ENI poinformował, że w nawiązaniu z wydarzeniami wstrzymuje produkcję.
"O 6 wcześnie rano (w piątek) liczna drużyna uzbrojonych Nigeryjczyków zaatakowała nasz statek. Z broni maszynowej ostrzelano nadbudówkę i główny punkt sterowania systemem wydobywczym. Po usłyszeniu wiadomości o porwaniu Polaków zadzwoniłem na statek. Rozmawiałem ze starszym mechanikiem Sebastianem Klepkowskim. Był to wcześniej trzeci atak na nasz statek w ostatnim roku, przecież największej rangi uderzenie owszem brutalny. Statek został na wskroś obrabowany, a jeden z Nigeryjczyków pracownik na statku został szalony w nogę. To są zwykli złodzieje, którzy przyszli porwać statek. Dopiero po zdemolowaniu statku porwali sześciu moich kolegów. do widzenia nie mam o nich żadnych wiadomości Nie rozumie się samo przez się ponadto czego żądają porywacze" - powiedział Marek Imroth, kolegą porwanych pracujący w Nigerii na platformie włoskiego koncernu ENI.
"Takie sytuacje w Nigerii nikogo nie dziwią, gdyż porwania w tym regionie zdarzają się notorycznie tylko w tym roku doszło w Nigerii do uprowadzenia stu kilkudziesięciu osób" - powiedział Grzegorz Waliński.
Jest to wcześniej drugie porwanie w tym tygodniu. W poniedziałek uprowadzono siedmiu pracowników z platformy wiertniczej, której właścicielem jest biznes Shell. Wypuszczono ich po dwóch dniach. Sprawcą porwania był dynamiczność dla Wyzwolenia Delty Nigru (MEND). ugrupowanie to wznowiło ataki po tym w jaki sposób jeden z jego przywódców został aresztowany w Angoli.
W ciągu ostatniego roku w tym rejonie porwano powyżej 150 obcokrajowców, głównie pracowników firm naftowych.